
Miernik dźwięku : SPL meter
autorstwa KTW Apps
4,9
- Bezpieczeństwo
- 100% Safe
- Kategoria
- Narzędzia
- Oceny
- 4,9
- Cena
- Free
- Pobierz
- 5.00M
Ta aplikacja jest bezpieczna, niezawodna i bezpłatna w instalacji. Możesz ją szybko pobrać bez ryzyka zainfekowania złośliwym oprogramowaniem.
Zrzuty ekranu






Analiza autorstwa Getfullapps
Hałas zwykle zauważamy dopiero wtedy, gdy zaczyna przeszkadzać: podczas pracy, snu, nauki albo rozmowy w mieszkaniu. Miernik dźwięku: SPL meter zamienia telefon w prosty orientacyjny miernik poziomu dźwięku, więc zamiast polegać wyłącznie na wrażeniu, można sprawdzić, jak głośne jest konkretne miejsce. Po pierwszym uruchomieniu aplikacja nie próbuje udawać rozbudowanego laboratorium. Jej siła leży w szybkim odczycie i w tym, że telefon mam zwykle pod ręką.
To narzędzie z kategorii użytkowej, stworzone przez KTW Apps. Jest bezpłatne, przeznaczone dla wszystkich od PEGI 3, a jego popularność jest naprawdę duża: średnia ocena wynosi 4,9 przy około 53 tysiącach ocen, a liczba instalacji przekroczyła 5 milionów. Taki wynik nie zastępuje własnego testu, ale pokazuje, że nie jest to aplikacja używana wyłącznie przez kilka osób szukających ciekawostki.
Jak sprawdza się w codziennym użyciu
Jeśli zastanawiasz się, czy warto instalować ją na próbę, odpowiedź zależy głównie od tego, czego oczekujesz od telefonu. Ja traktuję ją jako szybki sposób na porównywanie hałasu, nie jako narzędzie, które rozstrzyga każdą akustyczną wątpliwość. Taka granica jest ważna: aplikacja może pomóc zauważyć zmianę w otoczeniu, ale nie zastąpi pomiaru wykonanego sprzętem przeznaczonym do profesjonalnej pracy.
W praktyce najwięcej zyskuje użytkownik, który ma konkretny problem do obserwowania. Może to być powracający szum urządzenia w nocy, głośna ulica za oknem albo różnica między miejscem pracy przy biurku a drugim pokojem. Osoba, która chce po prostu zobaczyć jedną „prawdziwą” liczbę dla całego mieszkania, może natomiast uznać zmienność odczytów za wadę. Tu bardziej liczy się konsekwentne porównanie niż pogoń za pojedynczym wynikiem.
Od czego zacząć, żeby wynik miał sens
W pierwszym kontakcie najbardziej podoba mi się bezpośredniość. Otwieram aplikację, kieruję telefon w stronę źródła dźwięku i od razu widzę zmieniający się poziom w decybelach. Nie muszę tworzyć konta ani przechodzić przez rozbudowaną konfigurację, żeby wykonać szybki pomiar. To ważne, bo przy hałasie liczy się często chwila: głośny remont za ścianą, wentylator, ruchliwa ulica albo urządzenie, które nagle zaczęło pracować inaczej niż zwykle.
Warto jednak od początku ustawić właściwe oczekiwania. Smartfon nie jest profesjonalnym miernikiem akustycznym, a jego mikrofon ma własną charakterystykę. Wynik traktuję więc jako praktyczne przybliżenie, nie jako dokument pomiarowy. Aplikacja pomaga odpowiedzieć na pytanie „czy tutaj jest wyraźnie głośniej niż wcześniej?”, ale nie powinna być jedyną podstawą formalnej oceny warunków pracy, sporu sąsiedzkiego czy ekspertyzy technicznej.
Najlepszy pierwszy test polega na wykonaniu kilku odczytów w tym samym miejscu. Trzymam telefon w podobnej pozycji, nie zasłaniam mikrofonu dłonią i pozwalam wskazaniu przez chwilę się ustabilizować. Pojedyncza wartość może skakać, zwłaszcza gdy w tle odbywa się rozmowa albo pojawiają się krótkie dźwięki. Dopiero powtarzalny wynik daje sensowny punkt odniesienia.
Artykuły, które warto przeczytać w następnej kolejności

Magic Tiles 3 zamienia krótką przerwę w próbę rytmu

WhatsApp rośnie dzięki rozmowom, które skupiają całe życie towarzyskie

Vehicle Masters nagradza cierpliwość i precyzję za kierownicą

Clash Royale pod presją: co się dzieje po błędzie, przerwaniu meczu i utracie połączenia

Amazon Zakupy: kiedy przyjedzie paczka? Śledzenie przesyłki w praktyce

Ludo King® i przyszłość planszówek na telefon: sama kostka już nie wystarczy
Już w pierwszym tygodniu odkryłem też, że odległość od źródła ma ogromne znaczenie. Pomiar tuż przy głośniku nie opisuje tego samego co pomiar w miejscu, w którym siedzi człowiek. Przy sprawdzaniu lodówki, oczyszczacza powietrza czy komputera lepiej wybrać pozycję odpowiadającą codziennemu użytkowaniu, a nie tę, która przypadkiem daje najbardziej efektowny odczyt.
Domowy hałas, praca i wybór spokojnego miejsca
Najbardziej użyteczny scenariusz dotyczy domowego hałasu. Jeśli pracuję przy biurku i podejrzewam, że wentylator komputera przeszkadza bardziej niż wcześniej, mogę zmierzyć tło przed uruchomieniem urządzenia, a potem powtórzyć pomiar w tej samej pozycji. Nie otrzymuję diagnozy usterki, ale dostaję konkretną wskazówkę, czy różnica jest zauważalna także poza moim subiektywnym odczuciem.
Podobnie można porównać kilka miejsc w mieszkaniu. Zamiast mierzyć przypadkowo, zapisuję sobie wyniki w prostych notatkach: przy biurku, przy łóżku i w kuchni, zawsze o podobnej porze. Po kilku dniach taki dziennik jest ciekawszy niż pojedynczy rekord, bo pokazuje, gdzie hałas rzeczywiście wraca. To jeden z powodów, dla których aplikacja może przestać być zabawką i stać się małym narzędziem do organizowania przestrzeni.
Przydaje się także podczas wyboru miejsca do nauki lub pracy. Mogę sprawdzić dwa pokoje, bibliotekę i kawiarnię, ale powinienem porównywać je w podobnych warunkach. Jeśli w jednym miejscu akurat ktoś przesuwa krzesło, wynik będzie zawyżony. Dlatego aplikacja pomaga w orientacji, lecz nie zwalnia z oceny komfortu własnymi uszami.
Wyobraź sobie zwykły wieczór: po położeniu dziecka spać zauważasz, że w sypialni jednostajnie szumi urządzenie, którego w dzień prawie nie słychać. Zamiast mierzyć przy samym sprzęcie, ustawiasz telefon w miejscu, w którym zwykle stoi łóżko, i porównujesz odczyt przy urządzeniu włączonym oraz wyłączonym. Potem powtarzasz próbę o podobnej porze kolejnego dnia. Taki prosty układ pomaga oddzielić stały szum od chwilowych dźwięków z ulicy. Nie mówi, czy dźwięk jest bezpieczny ani co dokładnie w urządzeniu wymaga naprawy, ale ułatwia decyzję, czy warto zmienić jego położenie albo sprawdzić ustawienia.
Inny rozsądny użytek to kontrolowanie głośności podczas domowego słuchania muzyki. Nie chodzi o obsesyjne obserwowanie każdej zmiany, tylko o zauważenie, że „trochę głośniej” po kilku godzinach może stać się bardzo głośnym odsłuchem. W takim zastosowaniu ważniejszy od jednej liczby jest nawyk robienia przerwy i odsuwania się od źródła dźwięku.
Wygoda telefonu a dokładność osobnego miernika
W porównaniu ze zwykłym poleganiem na słuchu aplikacja daje mi wspólny język do rozmowy. Łatwiej powiedzieć „w tym miejscu odczyt jest wyraźnie wyższy” niż próbować opisać wrażenie słowami. To szczególnie pomocne, gdy kilka osób ocenia ten sam problem inaczej. Nadal trzeba pamiętać o ograniczeniach mikrofonu, ale orientacyjna liczba porządkuje obserwacje.
W porównaniu z osobnym miernikiem dźwięku telefon wygrywa dostępnością i wygodą. Nie muszę kupować kolejnego urządzenia ani pamiętać o zabraniu go ze sobą. Dedykowany sprzęt będzie jednak lepszym wyborem, gdy potrzebuję powtarzalności, kalibracji albo wyników, na których ma opierać się formalna decyzja. Największy kompromis tej aplikacji to wygoda w zamian za mniejszą precyzję niż w specjalistycznym sprzęcie.
Na tle innych prostych narzędzi tego typu ważna jest również prostota. Nie instaluję rozbudowanego pakietu do analizy akustycznej, jeśli chcę tylko sprawdzić, czy pokój jest dziś głośniejszy niż wczoraj. Z drugiej strony osoby oczekujące zaawansowanych wykresów, eksportu danych czy laboratoryjnej interpretacji mogą szybko uznać, że telefonowy miernik jest zbyt ograniczony. W tym przypadku lepiej od razu sięgnąć po aplikację specjalistyczną albo sprzęt pomiarowy.
Różnica między prostym miernikiem w telefonie a bardziej rozbudowanym rozwiązaniem nie sprowadza się wyłącznie do liczby funkcji. W typowym narzędziu do szybkiego sprawdzenia otoczenia liczy się to, czy da się od razu wykonać porównanie. Aplikacja tego rodzaju jest wygodniejsza niż szukanie osobnego urządzenia, a zarazem mniej odpowiednia do analizy, w której potrzebna jest kontrola nad metodą i samym sprzętem. Jeśli chcę jedynie ustalić, czy przestawienie biurka poprawiło komfort, prosty odczyt może wystarczyć. Jeśli wynik ma być częścią formalnego zgłoszenia, wygoda przestaje być najważniejsza.
Wartość po miesiącu i później
Po początkowej ciekawości pojawia się najważniejsze pytanie: czy naprawdę będę do niej wracać? Moim zdaniem tak, ale tylko wtedy, gdy przypiszę jej konkretny cel. Samo sprawdzanie poziomu dźwięku dla zabawy szybko traci urok. Aplikacja zyskuje sens, gdy służy do porównywania pomieszczeń, obserwowania urządzeń albo kontrolowania warunków pracy i odpoczynku.
Dobrym miesięcznym zwyczajem jest krótki przegląd hałasu w miejscach, w których spędzam najwięcej czasu. Nie trzeba robić tego codziennie. Wystarczy wybrać kilka stałych punktów i mierzyć je w podobnych porach, na przykład przed rozpoczęciem pracy oraz wieczorem. Dzięki temu można zauważyć powtarzalny problem: głośną ulicę w określonych godzinach, urządzenie uruchamiające się nocą albo biurko ustawione zbyt blisko źródła dźwięku.
To także przydatne narzędzie przy zmianie ustawienia sprzętu. Jeśli przesuwam komputer, głośnik lub oczyszczacz, mogę porównać sytuację przed i po zmianie. Nie zakładam, że niewielka różnica na ekranie automatycznie oznacza poprawę komfortu, ale zestawiam ją z własnym odczuciem. Czasami źródło jest cichsze, lecz dźwięk odbija się od ściany i nadal męczy. Aplikacja pokazuje wtedy część obrazu, a nie całą odpowiedź.
W codziennym użyciu doceniam możliwość szybkiego sprawdzenia, czy problem jest stały, czy tylko chwilowy. Hałas z ulicy może zależeć od ruchu, a dźwięk urządzenia od trybu pracy. Kilka krótkich pomiarów w różnych momentach jest rozsądniejsze niż wyciąganie wniosków z jednego wskazania. To prosta, ale ważna zasada, której brakuje w wielu spontanicznych testach wykonywanych telefonem.
Jak prowadzić porównania bez mylenia przyczyn
Najpraktyczniejszy workflow wygląda tak: wybieram stałe miejsce, kładę telefon lub trzymam go w podobny sposób, czekam na uspokojenie wskazania i zapisuję nie tylko wynik, lecz także warunki. Notuję, czy działał wentylator, czy ktoś rozmawiał i jak daleko znajdowało się źródło. Taka informacja jest cenniejsza niż sama liczba, bo pozwala później odtworzyć sytuację.
Nie traktuję aplikacji jako alarmu zdrowotnego. Jeśli dźwięk jest nieprzyjemny albo powoduje zmęczenie, robię przerwę niezależnie od wskazania. Mikrofon telefonu może nie reagować tak samo jak ludzki słuch, a charakter dźwięku też ma znaczenie. Niski, jednostajny szum i krótki, ostry impuls mogą być odbierane zupełnie inaczej, nawet jeśli orientacyjny poziom wygląda podobnie.
Warto również porównywać przede wszystkim własne pomiary wykonane tym samym telefonem. Zmiana urządzenia może oznaczać inną czułość mikrofonu, dlatego przenoszenie wyniku między telefonami bez ostrożności jest błędem. Jeżeli celem jest obserwowanie zmian w jednym pokoju, spójność metody jest ważniejsza niż pozorna dokładność pojedynczego odczytu.
Przydatna wskazówka, o której łatwo zapomnieć, to sprawdzenie, czy osłona telefonu nie zasłania mikrofonu. Etui, sposób trzymania urządzenia albo położenie go na miękkiej powierzchni mogą zmienić warunki testu. Dlatego przy porównywaniu przed i po przestawieniu sprzętu warto zachować nie tylko to samo miejsce telefonu, lecz także podobny sposób jego ułożenia. Nie ma sensu poprawiać wyniku przez ustawienie urządzenia w wygodniejszym miejscu, jeśli nie jest to pozycja, w której faktycznie przebywa użytkownik.
Drugą użyteczną zasadą jest rozdzielanie pomiarów od interpretacji. Jeśli w pokoju pracują jednocześnie komputer, wentylator i telewizor, sama liczba nie wskaże, który element najbardziej przeszkadza. Można wyłączać źródła pojedynczo, o ile da się to zrobić bezpiecznie i bez zmieniania reszty warunków. Gdy różnica znika po wyłączeniu jednego urządzenia, to cenna wskazówka do dalszego sprawdzenia, ale nie dowód usterki ani pełna diagnoza akustyczna.
Aktualna wersja aplikacji to 11.5, a do działania wymaga systemu Android 6.0 lub nowszego. To sprawia, że może być dostępna także na starszych telefonach, o ile sam mikrofon działa poprawnie. Cena podstawowego pobrania wynosi zero złotych. Warto tylko pamiętać, że przy rozliczeniu przez Google Play może pojawić się zakup w aplikacji za 22,99 zł, więc przed zatwierdzeniem płatności dobrze sprawdzić, czego dotyczy wybrana opcja.
Granice pomiaru i oczekiwania wobec kolejnych wersji
Największym źródłem zmęczenia nie jest samo uruchamianie aplikacji, lecz pokusa ciągłego sprawdzania. Gdy wynik skacze, łatwo zacząć polować na najwyższą albo najniższą wartość i traktować ją jak prawdę o całym pomieszczeniu. Taki sposób używania szybko odbiera narzędziu praktyczność. Lepiej ustalić z góry, po co wykonuję pomiar i kiedy uznam go za zakończony.
Drugie ograniczenie wynika z natury telefonu. Mikrofon może być zasłonięty etui, dłonią albo położeniem urządzenia na miękkiej powierzchni. Różne telefony mogą dawać odmienne wyniki, a dźwięk odbijający się od ścian utrudnia ocenę źródła. Nie jest to wada wyjątkowa dla tej konkretnej aplikacji, ale trzeba ją brać pod uwagę, jeśli wynik ma prowadzić do mocnych wniosków.
Trudność sprawiają także sytuacje z wieloma źródłami dźwięku. W zatłoczonym pokoju aplikacja pokaże poziom docierający do mikrofonu, ale nie powie, który dźwięk odpowiada za dyskomfort. Jeśli chcę znaleźć winowajcę, muszę wyłączać urządzenia pojedynczo albo wykonywać pomiary w różnych miejscach. Program może pomóc zawęzić problem, lecz nie przeprowadzi za mnie całej analizy.
Nie każdemu spodoba się również konieczność zachowania podobnych warunków. Dla osoby, która oczekuje jednego bezdyskusyjnego wyniku, różnice między kolejnymi pomiarami mogą być frustrujące. Wtedy lepszym rozwiązaniem będzie profesjonalny miernik lub konsultacja ze specjalistą. Ta aplikacja jest dla ludzi, którzy rozumieją, że orientacyjny pomiar jest narzędziem do obserwacji, a nie certyfikatem.
Warto też pamiętać, że podobny poziom nie oznacza podobnego odczucia. Ciągły szum, rozmowa dobiegająca zza ściany i pojedyncze głośne stuknięcie mogą przeszkadzać w różny sposób. Telefonowy pomiar pomaga porównać warunki, lecz nie opisuje całego charakteru dźwięku. Właśnie dlatego przy wyborze spokojnego miejsca do pracy czy snu łączę odczyt z własną oceną: czy mogę się skupić, czy muszę podnosić głos i czy hałas wraca w porach odpoczynku.
Wersja 11.5 pokazuje, z jakiej edycji korzysta użytkownik, ale sam numer wersji nie mówi, jak aplikacja zmieniła się między wydaniami. Dlatego nie zakładam na tej podstawie, że wprowadzono konkretną funkcję ani nie oczekuję, że aktualizacja automatycznie rozwiąże ograniczenia mikrofonu telefonu. Dla obecnego użytkownika ważniejsza jest praktyczna stabilność codziennego pomiaru: czy można wrócić do tego samego sposobu pracy i porównywać obserwacje bez zmiany własnej metody.
Przy kolejnych aktualizacjach rozsądnie jest zwracać uwagę na to, czy korzystanie pozostaje proste i czy podstawowy odczyt nadal odpowiada potrzebom. Osoby, którym zależy na analizie bardziej technicznej, powinny przed podjęciem decyzji sprawdzić, czy wybrane narzędzie rzeczywiście obsługuje ich wymagany sposób pomiaru. Nie warto instalować aplikacji wyłącznie w nadziei na funkcję, której nie da się potwierdzić w codziennym użyciu.
Czy zostaje na telefonie na stałe?
Po miesiącu widzę ją jako aplikację niszową, ale wartościową. Nie otwieram jej codziennie bez powodu i właśnie to uważam za zdrowe podejście. Zostaje na telefonie wtedy, gdy mam konkretny problem: chcę porównać hałas w dwóch miejscach, sprawdzić zmianę po przestawieniu urządzenia albo zebrać orientacyjne obserwacje przed zakupem lepszego sprzętu pomiarowego.
Dla osoby mieszkającej przy ruchliwej ulicy, pracującej w hałaśliwym otoczeniu, opiekującej się śpiącym dzieckiem albo próbującej poprawić warunki nauki może być bardzo praktyczna. Nie rozwiąże źródła hałasu, ale pomoże zauważyć wzorce i rozmawiać o problemie konkretniej. Dobrze sprawdzi się też u kogoś, kto chce kontrolować własne nawyki słuchania, pod warunkiem że nie będzie traktował wskazania jako jedynego kryterium bezpieczeństwa.
Odradziłbym ją natomiast osobie potrzebującej formalnie wiarygodnych pomiarów, dokładnej charakterystyki częstotliwości albo profesjonalnej dokumentacji. Nie jest też idealna dla użytkownika, który chce wyłącznie natychmiastowej odpowiedzi bez uczenia się podstawowej metody pomiaru. Nawet prosta aplikacja wymaga rozsądnego ustawienia telefonu, powtórzeń i odrobiny krytycznego myślenia.
Jeśli dopiero zaczynasz, nie musisz od razu kupować miernika ani układać skomplikowanego planu. Wybierz jeden konkretny problem, na przykład hałas przy biurku, i porównaj dwa ustawienia w możliwie podobnych warunkach. Jeśli obserwacje są dla ciebie wystarczające do podjęcia codziennej decyzji, aplikacja spełnia swoje zadanie. Jeśli potrzebujesz dowodu, precyzyjnej analizy albo wyniku do formalnego wykorzystania, potraktuj ją co najwyżej jako wstępne rozeznanie i wybierz odpowiedni sprzęt lub pomoc specjalisty.
Moja końcowa ocena jest pozytywna, ale świadomie ograniczona. KTW Apps przygotowało narzędzie, które dobrze wykorzystuje telefon do szybkiej orientacji w hałasie. Bezpłatny dostęp, niski próg wejścia i wysoka ocena użytkowników przemawiają za wypróbowaniem, a wersja 11.5 działa na szerokiej gamie starszych urządzeń z Androidem. Jej trwała wartość nie polega na ciągłym patrzeniu w ekran, tylko na pomaganiu w podejmowaniu lepszych decyzji dotyczących miejsca, sprzętu i codziennego komfortu.
Jeśli potraktuję ją jako prosty wskaźnik i używam według stałej metody, zostaje przydatnym narzędziem. Jeśli oczekuję laboratoryjnej dokładności, szybko się rozczaruję. Właśnie ta granica decyduje o jej długoterminowym sensie: do domowych porównań i szybkiej kontroli hałasu polecam, do profesjonalnych zastosowań wybrałbym dedykowany miernik.
Zalety
- Prosty interfejs, czytelny nawet podczas szybkiego pomiaru.
- Działa bez dodatkowego sprzętu, wykorzystując mikrofon telefonu.
- Wynik pomiaru pojawia się niemal natychmiast.
- Przydatny do orientacyjnego sprawdzania hałasu w domu i pracy.
- Niewielka aplikacja, która nie zajmuje dużo miejsca w pamięci.
Wady
- Dokładność zależy od jakości i kalibracji mikrofonu telefonu.
- Nie zastępuje profesjonalnego miernika poziomu dźwięku.
- Wyniki mogą różnić się między poszczególnymi modelami urządzeń.
- Część funkcji lub brak reklam może wymagać zakupu w aplikacji.
- Stałe pomiary mogą zauważalnie zwiększać zużycie baterii.
Często zadawane pytania dotyczące Miernik dźwięku : SPL meter
Czym jest aplikacja Miernik dźwięku : SPL meter i do czego służy?
Miernik dźwięku : SPL meter to aplikacja wykorzystująca mikrofon smartfona do orientacyjnego pomiaru poziomu hałasu w decybelach, najczęściej w skali dB(A). Może pomóc sprawdzić głośność w domu, biurze, szkole, samochodzie, podczas koncertu lub w pobliżu urządzeń. Wyniki należy traktować jako przybliżone, ponieważ telefon nie zastępuje profesjonalnego miernika akustycznego.
Czy pomiary wykonywane przez Miernik dźwięku : SPL meter są dokładne?
Dokładność pomiaru zależy przede wszystkim od jakości i charakterystyki mikrofonu w telefonie, sposobu trzymania urządzenia oraz warunków otoczenia. Aplikacja może być przydatna do porównywania poziomu hałasu i wykrywania wyraźnych zmian, jednak nie powinna służyć do certyfikowanych pomiarów technicznych, badań BHP ani oceny zagrożenia słuchu. W razie potrzeby warto użyć skalibrowanego sonometru.
Czy aplikacja wymaga dostępu do mikrofonu i czy korzysta z internetu?
Tak, do działania funkcji pomiaru aplikacja potrzebuje dostępu do mikrofonu, ponieważ analizuje dźwięk rejestrowany przez telefon. Bez tego uprawnienia odczyt poziomu hałasu nie będzie możliwy. Podstawowe mierzenie zwykle może odbywać się bez stałego połączenia z internetem, ale konkretne funkcje, reklamy, synchronizacja lub dodatkowe ustawienia mogą zależeć od wersji aplikacji i jej aktualnej polityki prywatności.
Jak prawidłowo korzystać z Miernika dźwięku : SPL meter?
Przed rozpoczęciem pomiaru warto zdjąć etui, jeśli zasłania mikrofon, oraz trzymać telefon w stałej pozycji, z dala od dłoni i źródeł zakłóceń. Mikrofon powinien być skierowany w stronę badanego źródła dźwięku. Dobrze jest wykonać kilka pomiarów w różnych momentach, zamiast opierać się na pojedynczym wskazaniu. Nie należy zasłaniać mikrofonu ani używać aplikacji w sposób narażający telefon na uszkodzenie.
Czy Miernik dźwięku : SPL meter jest bezpieczny dla prywatności i słuchu?
Aplikacja może analizować dźwięk z mikrofonu, dlatego przed instalacją należy sprawdzić wymagane uprawnienia oraz informacje dotyczące prywatności dostępne w sklepie z aplikacjami. Sam pomiar nie powinien oznaczać zapisywania rozmów, jeśli aplikacja nie oferuje funkcji nagrywania, ale warto zachować ostrożność. Pamiętaj też, że aplikacja nie chroni słuchu — przy bardzo głośnych dźwiękach należy oddalić się od źródła i używać ochronników.
Miernik dźwięku : SPL meter
Ta witryna zawiera niezależne informacje o aplikacjach innych firm i nie jest powiązana z żadną z prezentowanych tu aplikacji ani nie jest ich właścicielem, deweloperem czy dystrybutorem. Nazwy aplikacji, logotypy i znaki towarowe należą do ich właścicieli. Dane dewelopera podano w celach informacyjnych. Skontaktuj się bezpośrednio z deweloperem za pośrednictwem adresu ktwapps@gmail.com, odwiedź stronę https://ktwapps.com lub zapoznaj się z jego https://www.ktwapps.com/privacy_policy.html.













